Mówi się o nich „samotne wilki”. Na trasę wyruszają swoimi motocyklami, nie mając żadnego zaplecza serwisowego. Ba, nie stoi za nimi żaden sztab mechaników, lekarzy czy masażystów. Maciej Berdysz z Olsztyna jest jednym z nich.
Swoja przygodę z motocyklem rozpoczął w wieku 9 lat i trwa ona do dzisiaj. Startuje w motorcrossie oraz enduro, głównie w zawodach odbywających się w Wielkiej Brytanii.
— W tym sporcie nie ma czasu na strach — mówi Berdysz. — Trzeba być twardym i nie zrażać się wypadkami oraz kontuzjami, których nie brakuje.
Miał już złamany bark, biodro, kręgi oraz palce... Nie przejmuje się tym zbytnio twierdząc, że sportowcy potrafią regenerować się dużo szybciej. Co go więc w sporcie motorowym pociąga?
— Prędkość, nieobliczalność oraz ogromna dawka adrenaliny — odpowiada.
Co do samego Dakaru, to marzył o nim od zawsze. Podziwiał uczestników rajdu, którzy u jego początku wyruszali na trasę bez serwisów czy innej pomocy i byli skazani tylko na siebie.
— To są moi bohaterowie — mówi motocyklista.
— Moje przygotowania do Dakaru trwały okrągły rok — mówi Maciej Berdysz. — Narzuciłem sobie odpowiednią dietę, często trenowałem dwa razy dziennie. Musiałem również pozałatwiać niezbędne sprawy administracyjne.
Jego dzień podczas rajdu zaczynał się często o godz. 3 nad ranem! Szybko coś jadł, składał namiot, pakował się i ruszał do umówionego odcinka specjalnego, gdzie rozpoczynało się właściwe ściganie, często na odcinku 400 km. Po jego przejechaniu sam musiał dojechać do miejsca biwaku, aby dokonać niezbędnych napraw w swoim motocyklu. Wymieniał olej, filtry, opony...
— Sprawdzałem każdą śrubkę — opowiada. — Jeżeli na danym etapie zdarzyła mi się wywrotka, to naprawiałem także zniszczone części. Zdarzało się, że trwało to do rana.
Oprócz tego musiał znaleźć czas na przygotowanie ubrań, plecaka z wodą oraz innych niezbędnych rzeczy, które umożliwiały mu przetrwanie na trasie. I tak przez 14 dni, często w temperaturze powyżej 40 st. Celsjusza, w deszczu czy burzy piaskowej.
— Obecnie szukam sponsora, aby zwiększyć budżet na profesjonalne treningi oraz trenera do przygotowań na następny Dakar — odpowiada.
Wojciech Kosiewicz
Komentarze (16)
Dodaj komentarz Odśwież
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez
Rusek #1920207 | 80.2.*.* 29 sty 2016 19:50
Szacun Kolego i Udanego Sezonu!
!
odpowiedz na ten komentarz
ziomek #1919291 | 31.63.*.* 28 sty 2016 21:05
bo na Zatorzu to rosną prawdziwe chłopy a nie miekkie faje,Brawo Maciek
!
odpowiedz na ten komentarz
Julian #1918774 | 31.61.*.* 28 sty 2016 12:21
Zajebal mi motor kiedyś
Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) !
odpowiedz na ten komentarz
Kuba #1918482 | 95.160.*.* 27 sty 2016 22:43
Maciek gratulacje jestes wielki cały cas Ci kibicowalem wiedziałem ze dojedziesz; )
Ocena komentarza: warty uwagi (3) !
odpowiedz na ten komentarz
PrawdoPisarz #1918371 | 109.197.*.* 27 sty 2016 20:59
Wyrazy szacunku i wielkie gratulacje. Niezwykły wyczyn dowodzący siłę (pod każdym aspektem) człowieka dążącego do realizacji założonych sobie celów i spełnieniu marzeń. Kilka zdań artykułu nigdy nie będzie w stanie opisać ogromu pracy włożonej każdego dnia przygotowań i później wyścigu. Zdrowia, miłości, pomyślności i spełnienia!
Ocena komentarza: warty uwagi (3) !
odpowiedz na ten komentarz
Wioleta Maria Khan ( Berdysz) #1918212 | 195.47.*.* 27 sty 2016 18:05
Jestesmy bardzo dumni z Ciebie Nasz Wielki Wilku, tam byles samotny ale juz teraz Nie - jestes ponownie z Nami. Dokonanie niesamowite i mamy nadzieje ze bedzie zainteresowanie z punktu sponsorow. Brawo ponownie !!!!!! Twoja siostra
Ocena komentarza: warty uwagi (3) !
odpowiedz na ten komentarz
val #1918156 | 88.156.*.* 27 sty 2016 17:26
gratulacje
Ocena komentarza: warty uwagi (3) !
odpowiedz na ten komentarz
gratulacje #1918049 | 178.43.*.* 27 sty 2016 16:23
od mieszkającej na Zatorzu
Ocena komentarza: warty uwagi (5) !
odpowiedz na ten komentarz
Anja #1917564 | 31.61.*.* 27 sty 2016 09:53
Dlaczego nie piszecie o Sebastianie Rozwadowskim?,on bral udzial w Rajdzie Dakar i rowniez jest z Olsztyna.
Ocena komentarza: poniżej poziomu (-4) !
odpowiedz na ten komentarz
kuzka #1917554 | 83.6.*.* 27 sty 2016 09:43
pamiętam jak za małolata katował swoją hondą 500 las miejski
Ocena komentarza: warty uwagi (4) !
odpowiedz na ten komentarz
Jo #1917541 | 79.187.*.* 27 sty 2016 09:26
Szacun. Właśnie o takich ludziach powinno się pisać i stawiać za wzór i to podczas rajdu, a nie kiedy opadł kurz po Dakarze. Ale wiadomo, nie było sponsorów i kasy, więc i lokalne media się wypięły nucąc sobie piosenkę Lizy Minnelii: Money, money, money ;). Panie Maćku życzę szczodrego sponsora :)
Ocena komentarza: warty uwagi (8) !
odpowiedz na ten komentarz
klakier #1917517 | 188.146.*.* 27 sty 2016 09:01
Prawdziwy bohater i sukces .Brawo ! Gratulacje !!!. Ale dlaczego GO z ponad miesięcznym opóżnieniem ?????
Ocena komentarza: warty uwagi (9) !
odpowiedz na ten komentarz
ols #1917496 | 176.97.*.* 27 sty 2016 08:39
a dodatkowo to pierwszy polak w historii,który samotnie ukończył dakar-trzymam kciuki za następny dakar
Ocena komentarza: warty uwagi (11) !
odpowiedz na ten komentarz
hołek #1917494 | 195.136.*.* 27 sty 2016 08:34
hołek, nie wstyd ci? hahahaa Brawo Maciek!
Ocena komentarza: warty uwagi (6) !
odpowiedz na ten komentarz
pokaż odpowiedzi (2)