Geny po pradziadku z II wojny światowej

2015-06-03 10:00:00 (ost. akt: 2015-06-02 14:08:35)
Geny po pradziadku z II wojny światowej

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Pod jego maską krył się gaźnikowy, czterocylindrowy silnik o poj. 2,2 litra i mocy 60 KM. Chociaż jego moc nie była porażająca, to niewielka masa, wymiary oraz napęd na cztery koła, a także niezawodność stanowiły o jego sile... Popularny jepp, a właściwie willys o symbolu MB, już po zakończeniu wojny stał się legendą o której do dziś marzą ci mniejsi, jak i więksi chłopcy.

Jeep miał charakterystyczny grill chłodnicy zrobiony z pionowych prętów. Po obu jego stronach okrągłe ślipia oświetlały mu drogę, po której pojazd mógł pędzić z maksymalną prędkością 105 km/h. Był 1941 rok. Ale dosyć tej nostalgii...
Jest 2015 rok i wsiadam do auta, które, zgodnie z ideą projektantów, jest potomkiem legendy sprzed kilkudziesięciu lat. Świadczyć o tym ma między innymi wspomniana krata chłodnicy i okrągłe ślepia. Ale nie tylko. Cała bryła z nadkolami oraz tylnymi lampami ma sprawić, że odbędziemy udaną podróż w czasie. Ten niewielki SUV o nazwie jeep renegade, zgodnie z założeniami producenta, "ma być idealnym rozwiązaniem zarówno do jazdy po mieście, jak i przy odkrywaniu nowych szlaków". A jak jest naprawdę?

Fot. Grzegorz Czykwin

To, trzeba przyznać, oryginalne auto jest efektem współpracy inżynierów amerykańskich z włoskimi. Myślę, że projektantom udało się skonstruować samochód, który wyróżnia się z tłumu. W erze obłych pojazdów trochę "kantów" bez wątpienia wnosi powiew świeżości. To, że mamy do czynienia z legendą ma świadczyć napis na desce rozdzielczej "SINCE 1941". Projektanci pozwolili sobie na odrobinę ekstrawagancji również, jeżeli chodzi o jego wnętrze. Nie brakuje tu chociażby elementów mających imitować metal. Na szczęście nie przekroczyli granicy, po której moglibyśmy ich posądzić o, delikatnie mówiąc, brak gustu.

Fot. Grzegorz Czykwin

Pod maską testowanego jeepa zamontowano turbodoładowany silnik Diesla o poj. 1,6 litra i całkiem przyzwoitej mocy 120 KM. Auto z napędem na przednie koła i 6-stopniową skrzynią biegów prowadziło się naprawdę przyjemnie. Jego przyzwoite osiągi początkowo wprowadziły mnie nawet w konsternację i myślałem, że dealer udostępnił mi do jazdy samochód z silnikiem... benzynowym. Zastanawiały mnie jednak niewysokie obroty silnika. Wszystko okazało się jasne, kiedy zjechałem na pobocze i na tylnej klapie zauważyłem napis DIESEL. Wielki plus dla producenta za idealnie pracującą skrzynię biegów. Wskakiwały jeden po drugim, jak w szwajcarskim zegarku.

Zresztą, do udanej jednostki napędowej doskonale pasują słowa, których w czasie II wojny światowej używano na pieszczotliwe określenie silnika o zdecydowanie mniejszej mocy: "Go-Devil", znaczy "do przodu diable". Jej średnie zużycie, jak podaje producent, wynosi 6 l/100 km.

A co dla miłośników jazdy terenowej? Co prawda, my w ciężki teren autem nie pojechaliśmy, bo do tego doskonale nadaje się jego wujek — jeep wrangler, ale... Przytoczmy kilka danych, które świadczą o terenowej żyłce jeepa renegade. Na początek coś, co świadczy o jego sile, czyli maksymalny moment obrotowy. Przy 1750 obrotach na minutę wynosi on 320 niutonometrów. Naprawdę przyzwoicie. A teraz kilka danych świadczących o tym, że renegade nie boi się żadnego krawężnika: prześwit poprzeczny to 175 mm, kąt natarcia 17,9 st., a kąt zejścia 29,7 st. I jeszcze głębokość brodzenia. Ta wynosi niema pół metra, więc zalana droga nie powinna być dla tego auta problemem. Jakieś geny jeep renegade odziedziczył więc po pradziadku z II wojny światowej.

Niewątpliwym atutem jeepa renegade'a jest jego cena. Za auto z silnikiem benzynowym o poj. 1,6 lita i mocy 110 KM , z 5-stopniową skrzynią biegów w wersji Sport trzeba zapłacić 69900 zł. Ta sama wersja z silnikiem Diesla o poj 1,6 l kosztuje 83900 zł.

woj

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB