Moda na ekowersje popularnych modeli aut trwa. Bierzemy na przejażdżkę citroena C4 e-HDi, czyli model z kilkoma gadżetami, które mają obniżyć koszty eksploatacji. Jak to wychodzi w praniu?
Małymi kroczkami do przodu — tak mniej więcej można określić starania producentów aut do stworzenia samochodu superoszczędnego. Citroen zastosował kilka drobnych zabiegów w nowym C4, nazywając je nawet technologią mikrohybrydową. No, może nieco na wyrost, ale zawsze to coś.
e-HDi — tak nazywa się ten proekologiczny model. Czym się wyróżnia? Przede wszystkim skrzynia biegów sterowana jest automatycznym sprzęgłem. Co to oznacza? Że brak tu pedału sprzęgła, ponieważ jest ono obsługiwane automatycznie, więc auto prowadzimy tak jak klasycznego automata. Różnica w jeździe jest jedynie taka, że o ile automat zmienia przełożenia płynnie, automatyczne sprzęgło daje efekt taki, jakbyśmy w bardzo łagodny sposób zmienili bieg ręcznie (można też zmieniać biegi łopatkami). Ale bardziej chodzi tu oczywiście o to, by to elektronika czuwała, kiedy trzeba zmienić bieg, by jechać najoszczędniej. A w porównaniu do klasycznego automatu, takie rozwiązanie jest o wiele tańsze.
Dalej: z proekologicznych rozwiązań jest też system start/stop, który gasi silnik podczas postoju. Ciekawostką jest stoper, który odlicza i sumuje czas, kiedy to nie trujemy na skrzyżowaniu środowiska. To pocieszające, że wracając np. z pracy do domu dowiadujesz się, że na skrzyżowaniach silnik nie pracował przez 5,5 minuty. A wertując dane techniczne, wyczytałem, że spalanie w mieście w porównaniu do zwykłej 110-konnej wersji HDi, jest równo o litr mniejsze — 4,9. Jak jest w rzeczywistości? W im większych korkach się poruszamy, tym ta oszczędność bardziej wzrasta. Ale zejście poniżej pięciu litrów w mieście jest trudne.
W trasie z kolei e-HDi i zwykłe HDi spalają tyle samo — cztery litry. Wiadomo, w trasie nie zatrzymujemy się i tym samym silnik nie gaśnie. Ale nam też nie udało się zbliżyć do tego wyniku i średnia realna do utrzymania to około 4,7.
e-HDi posiada też system odzyskiwania energii powstałej w czasie hamowania, co pozwala potem odciążyć np. alternator przy jego ładowaniu poprzez silnik. Są też opony Micheli Energy Saver, które charakteryzują się bardzo niskim oporem toczenia, klimatyzacja o zwiększonej wydajności, a więc potrzebująca mniej energii, lekkie elementy konstrukcji nadwozia i parę detali zmniejszających aerodynamikę (choć dziwi, że w wersji e-HDi dostępne są jedynie koła 16- i 17-calowe, zaś w zwykłej HDi są też i 15-calowe, które z oponą 195 stawiają mniejszy opór — np. zwiększenie szerokości opony z 205 na 225 podnosi w trasie spalanie wersji e-HDi z 3,9 na 4,0 l/100 km).
Sam silnik generuje też w nieco niższym zakresie wartość maksymalnego momentu obrotowego (przy 1750, a nie przy 2000 obr/min). Jak to się przekłada na realia? Proste, przy niższych obrotach dysponujemy większą dynamiką, a więc nie musimy już wprowadzać silnika na wyższe obroty.
I to tyle w dziedzinie ekologii, która wymaga dopłaty 3,7 tys. zł (cena wersji exclusive 85 tys. zł). Dla kierowców myślących nowoczesnymi kategoriami, to nie jest wielka bariera, choć z drugiej strony nawet gdyby teoretycznie w mieście zaoszczędzać litra paliwa na każde 100 km, to przeciętnie rocznie w portfelu zostawałoby jakieś 600-700 zł, czyli cała kwota zwróci się po 5-6 latach. A więc przy wyborze tego modelu raczej zadecyduje proekologiczne myślenie, niż kalkulowanie.
Nowa C-czwórka mocno się zmieniła. Straciła nieco ze swej ekstrawagancji poprzedniczki. Stała się za to o wiele bardziej przemyślanym kompaktem, a przy tym cholernie wygodnym. Przede wszystkim cieszy ciekawy, elegancki kokpit. Jeśli zdecydujemy się na wersję exclusive, to cieszyć też będzie i świetne wyposażenie, np. elektrohydrauliczny hamulec postojowy, dwustrefowa klimatyzacja, radar parkowania, który wyszukuje nam lukę w którą powinniśmy się zmieścić, tempomat z ogranicznikiem prędkości oraz przednie fotele z funkcją... masażu.
No i citroen nie byłby sobą, gdyby nie wymyślił czegoś niespotykanego. Otóż kiedy wsiadłem do auta, każdy komunikat na pokładzie sygnalizowany był przeróżnymi dźwiękami rodzącymi skojarzenia z filmami s-f. Ktoś nie zapnie pasa, dziwny sygnał, ktoś otworzy drzwi, inny dziwny sygnał. Tych dziwnych sygnałów jest kilka rodzajów. I przyznam szczerze, że po dwóch godzinach zaczęły mnie irytować. Dopiero potem dowiedziałem się, że w menu ustawień pokładowych, można wybrać kilka wariantów owych dźwięków, w tym i na szczęście klasycznych. Ciekawostką są też różnokolorowe podświetlenia wskaźników.
Odrębnego artykułu wymaga zaś opisanie kierownicy. Jest na niej aż 12 przycisków i cztery pokrętła. Jeśli ktoś rozgryzie te bajery zaraz po zajęciu miejsca za kierownicą, to znaczy, ze zasługuje na posiadanie tego nowoczesnego kompaktowego przybysza z... Francji.
Dodaj komentarz
Kassie, Utworzony: 2012-03-16 04:05:03
Paki, aunque con retraso, te comunico que todos los que lo solicist teis a trav s de los coemntarios est is admitidos/as
2000 buy daily feb statistics tramadol health insurance quotes online
Cherilynn, Utworzony: 2012-03-15 04:07:32
Paki, aunque con retraso, te comunico que todos los que lo solicist teis a trav s de los coemntarios est is admitidos/as
tramadol cheap auto insurance online
Dillian, Utworzony: 2012-03-08 05:09:45
Paki, aunque con retraso, te comunico que todos los que lo solicist teis a trav s de los coemntarios est is admitidos/as
auto insurance rates online auto insurance quotes
silavia, Utworzony: 2012-02-26 03:23:56
Bravo les filles pour cette energie Corentin est un copain de mon fils Thomas, ce garcon a une peche d'enfer Je vous dis felicitations A bientotBisous
cheapest car insurance new york car insurance